Spotkanie o bieżeństwie w Białymstoku

Wiosną rozmawialiśmy w Warszawie, teraz czas na Białystok. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych na spotkanie Bieżeństwo 1915, niezwykła historia zwykłych ludzi. O tym wydarzeniu sprzed 100 lat mówić będzie Aneta Prymaka-Oniszk, założycielka strony https://biezenstwo.pl/

24 listopada 2014 r., poniedziałek, godz. 18.00
Centrum Kultury Prawosławnej Diecezji Białostocko-Gdańskiej w Białymstoku, ul. św. Mikołaja 5

Spotkanie odbywa się w ramach Wszechnicy Kultury Prawosławnej. Jej pełen program jest tu: http://www.cerkiew.pl/index.php?id=ogloszenia&tx_ttnews[tt_news]=21387&tx_ttnews[backPid]=1&cHash=97ef93c20d2e0fb816144d7ebd3bc314

 

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Bieżeńcy z Belgii i Francji

nw_belg_refugees_02

Uchodźcy belgijscy

Wielki strach zapełnił drogi cywilami uchodzącymi tak przed ogniem dział czy pożarami, jak cieniem mordercy w feldgrau (kolor mundurów armii niemieckiej). To nie opis bieżeńców 1915 z Podlasia, Chełmszczyzny i Królestwa Polskiego. Dotyczy Belgów i Francuzów. W sumie 2 mln. z nich podzieliło podczas I wojny światowej uchodźczy los.

Latem 1914 r. lęk przed Niemcami wyrzucił z domów kilkaset tysięcy Belgów i Francuzów. Śmierć 5100 cywilów zabitych (ze strachu przed „partyzantami”) w 130 miejscowościach Belgii i Ardenów, zbudowała – przy aktywnej pomocy propagandy – stereotyp bezlitosnego Bosza (fr. boche, pogardliwie o Niemcu) – pisze historyk Andrzej Nieuważny na łamach „Wielkiej Wojny”, pomocnika historycznego Polityki. Do uciekających dołączają mieszkańcy wysiedlani z przygotowujących się do obrony twierdz.

Western_front_1915-16

Front zachodni 1915-16

To był dopiero początek. Front praktycznie zatrzymał się w miejscu, rozpoczęła się wojna pozycyjna. Ale to nie znaczy, że nie pojawiali się nowi uchodźcy. W latach 1915-17 pogłoski o nadchodzących niemieckich ofensywach wyrzuciły z domu dziesiątki tysięcy Francuzów. Z rejonów walk władze ewakuowały tych, co sami nie uciekli – z okolic Verdun 45 tys., z Reims ze 120 tys. przedwojennych mieszkańców pozostało jedynie 20 tys. Kolejne 200 tys. uchodźców przynoszą niemieckie ofensywy 1918 roku (m.in. druga bitwa pod Marną) oraz paradoksalnie – sukcesy aliantów. Tysiące Francuzów wyzwolonych spod niemieckiej okupacji wysiedlano na zaplecze frontu. Przybywają także uciekinierzy z terenów okupowanych wciąż przez wroga. Gdy blokowanym przez alianckie fronty Niemcom zajrzał w oczy głód, chętnie przystali na odpływ zbędnych gęb do Szwajcarii. A z niej (..) wróciło pod ojczystą administrację ponad pół miliona Francuzów, zwłaszcza kobiet i dzieci – pisze Andrzej Nieuważny.

Jaki los spotkał tych ponad 2 mln. uchodźców? Nielekki, jak to na wojnie. Nieporównywalny jednak do katastrofy humanitarnej, jaka zdarzyła się w 1915 roku w Imperium Rosyjskim i jaka przyniosła setki tysięcy ofiar (łagodnie licząc). Na zachodzie liczba uchodźców rosła stopniowo, nie była to tak gigantyczna i trudna do opanowania fala, jak nasze bieżeństwo. Państwo jakoś sobie z nimi radziło – przesiedlało dalej na południe, wypłacało zasiłki, dawało schronienie. Pomagali zwykli ludzie, powstały organizacje charytatywne.

ww_ret_home_01

Powrót uchodźców do domu

Tragedie, jakie dotknęły belgijskich i francuskich uchodźców, brzmią jednak znajomo: rozdzielone rodziny, zagubione dzieci, utrata całego dobytku i brak środków do życia, trauma po wojennych przeżyciach. Początkowy entuzjazm miejscowej ludności z czasem osłabł, pojawiła się wręcz wrogość do „darmozjadów”.

Nic więc dziwnego, że zaraz po zakończeniu wojny w 1918 roku potężna fala ruszyła więc do swoich domów. Ale po tych bardzo często nie było śladu… Tereny, na których toczyły się walki, były jednak totalnie zdewastowane, państwo więc próbowało ograniczyć te powroty.

Opublikowano Artykuł, Bez kategorii | Otagowano | Dodaj komentarz

Oni też uciekali

Belgian-refugees-2

Uchodźcy belgijscy

Serbowie, Ormianie, Belgowie, Francuzi, Holendrzy, mieszkańcy Prus Wschodnich, Macedończycy…. Oprócz znanych nam już z poprzednich tekstów na bieżeństwo.pl Białorusinów, Ukraińców, Polaków, Litwinów, Łotyszy, Estończyków, Żydów….

Lista uchodźców I wojny światowej jest długa. Traumy uchodźstwa doświadczyło wiele nacji, w różnej skali jednak. Każda z tych grupowych historii jest nieco inna. Strach uciekających ludzi i siane przez wojnę zniszczenie wszędzie było realne, o doświadczeniach niektórych trudno jednak spokojnie mówić nawet po 100 latach. Np. o straszliwym ludobójstwie Ormian przez Turków. Swoją skalą poraża uchodźstwo z zachodnich rejonów Imperium Rosyjskiego, tzw. bieżeństwo…

Historycy szacują liczbę uchodźców tylko w Cesarstwie Rosyjskim od 3,3 mln pod koniec 1915 r. do 6 mln w początku 1917 r. Jeśli dodać 2 mln Francuzów, mamy już 8 mln cywilnych ofiar wojny, a przecież sa jeszcze fronty bałkański, włoski czy kaukaski. Dodajmy do tego milion Ormian zamordowanych podczas deportacji. Jak na konflikt nieskierowany przeciw ludności straszne to zaiste dziedzictwo – pisze historyk Andrzej Nieuważny na łamach „Wielkiej Wojny” – pomocnika historycznego Polityki. 

W najbliższych artykułach opowiemy historie poszczególnych  uciekających grup. Zaczniemy od Belgów i Francuzów, uciekających jako jedni z pierwszych… Zapraszam.

Opublikowano Artykuł, Bez kategorii | Otagowano , | Dodaj komentarz

Na Syberię jak do Ameryki

This gallery contains 7 photos.

Niektórzy bieżeńcy prosili na stacjach kolejowych, by wysłać ich na Syberię. Skąd chęć wyjazdu do tej owianej zła sławą krainy? Pod koniec XIX wieku Imperium rozpoczęło akcję zasiedlanie olbrzymich syberyjskich połaci. Pożądanymi osadnikami byli chłopi z zachodnich guberni. Przesiedleńcom oferowano … Czytaj dalej

More Galleries | Otagowano | 1 komentarz

Przed tą wojną uciekali…

Polskie Radio Białystok nadało audycję o I wojnie światowej w swoim regionie.

„Dla tych terenów kluczowy jest rok 1915, o którym tak niewiele się wspomina” – słyszymy. Reporter wędruje śladami mogił żołnierzy poległych właśnie w walkach w tym fatalnym roku na Podlasiu. Leżą wspólnie, wojacy z armii niemieckiej i rosyjskiej.  To była ostatnia taka wojna, gdy śmierć jednała, zrównywała wrogów. Podczas II wojny takie „brackie” mogiły były nie do pomyślenia.

Autor reportażu Marcin Tomkiel i jego goście wspominają tragedię cywilów, bieżeństwo. Dla nich też rozbrzmiewa w reportażu „Wiecznaja pamieć” – pieśń poświęcona w Kościele Wschodnim wszystkim zmarłym.

Bardzo ciekawy reportaż, tym ciekawszy, że losy cywilów najczęściej w mówieniu o wojnie się pomija. Polecam.

http://www.radio.bialystok.pl/reportaz/index/id/116231

Opublikowano Artykuł | Otagowano , | Dodaj komentarz

Społeczeństwo światowców i poliglotów?

320px-Tatars.Kazan,Caed Jedni nauczyli się czuwaskiego (pisaliśmy tydzień temu), inni opanowali  tatarski…. W latach 20., po powrocie z bieżeństwa, na Podlasiu żyło prawdziwe społeczeństwo poliglotów. A w dokumentach często wpisywano im: „analfabeci”. Bo po polsku słabo mówili..

Anton Akaczuk, ur. w 1904 roku w Rogaczach, bieżeństwo spędził w Tatarstanie: Miałem wtedy 11 lat. Zaprzyjaźniłem się z dzieciakami naszego sąsiada, Tatara.  Razem biegaliśmy nad wielką górę, jaka wznosiła się tuz nad rzeką Kamą, i z której rozpościerał się wspaniały widok na okolicę

Włodzimierz Potopowicz, ur. 1905 roku we wsi Bobinka-Staryna; był w Kazaniu: Władek zaczął chodził do szkoły tatarskiej. Bardzo szybko opanował tatarską  mowę…

Z książki: Бежанства 1915 года, pэд. Віталь Луба, Беласток 2000/ Bežanstva 1915 goda (tłumaczenie własne)

Opublikowano Artykuł, Bez kategorii, Wspomnienia, Zdjęcia | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Do szkoły, do szkoły…

Gimnazjalistki przy Newskim_fot.bulla

fot. Carl Oswald Bulla

Nie od 1 września, raczej od późniejszej jesieni, gdy prace w polu zakończone, dzieci w bieżeństwie chodziły do szkoły. Zwykle były pilnymi uczniami, szczęśliwe, że mogą się uczyć. Po powrocie, gdy rodzina walczyła o przetrwanie, często nie było im to dane… Kilkuletnie dzieciaki szły na zarobek, pilnować młodszych, paść bydło, pomagać w gospodarstwie – oby tylko zarobić na kawałek chleba. Z sentymentem wspominały czasy, gdy w dalekiej Rosji mogły się spokojnie uczyć (do czasu, oczywiście.

Andrej Kuczka z Haciek; ur. 1910, w bieżeństwie trafił do wsi Aleksandrau Gaj, Saratowska gubernia: „Gdy moja siostra poszła do szkoły, to ja za nią. I choć byłem jeszcze za mały, przyjęli mnie. Chodziłem tam trzy lata. (…) [Po powrocie w 1922 roku] uczyłem się w Haćkach, przez 5 lat. Od pierwszej klasy zaczynałem. To, że chodziłem do szkoły w Rosji, nie miało znaczenia. Ciężko było… Ojciec przynosił nauczycielowi jakiś podarunek, by zwolnił mnie paść bydło”

Z książki: Бежанства 1915 года, pэд. Віталь Луба, Беласток 2000/ Bežanstva 1915 goda (tłumaczenie własne)

Opublikowano Artykuł | Otagowano , | Dodaj komentarz

Sześć lat u Czuwaszy

czuwasze

Czuwasze

Wracamy do bieżeńskich przeżyć. To musiała być niezła lekcja różnorodności i wielokulturowości. Od podlaskich babek  można by się jej uczyć. Gdyby tylko jeszcze były wśród nas…

Tatiana Daniluk, urodzona w 1911 w Orli, w 1915 roku wraz z rodziną trafiła do samarskiej guberni, do małej wsi pod miasteczkiem Czeremszan. Wspomina: „Przyszło nam żyć 6 lat między Czuwaszami. To bardzo miły i dobry naród. Bardzo często obdarowywali nas różnymi dobrami; opiekowali się nami. A w tej okolicy było bardzo dużo bieżeńców.

Była tam cerkiew. Ewangelię czytało się tam po-czuwasku, a dla bieżeńców – po rosyjsku. Tak samo nabożne pieśni śpiewano w dwóch językach. Choć byłam wtedy małym dzieckiem, świetnie nauczyłam się rozmawiać po czuwasku. Jeszcze dziś pamiętam, że „dzień dobry” to „awani” a „bardzo dobry” to „pota wan”.

Z książki: Бежанства 1915 года, pэд. Віталь Луба, Беласток 2000/ Bežanstva 1915 goda (tłumaczenie własne)

chuvash_04

Czuwasze

chuvash_15

Czuwasze

Opublikowano Artykuł, galerie, Zdjęcia | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

W mediach napisali…

Dość tych wakacji. Czas wrócić do pracy. Na początek nadrabiamy zaległości pt. „w mediach napisali”. Artykuł z portalu isokółka. (http://isokolka.eu/szudzialowo/8597-wracali-z-biezenstwa-i-musieli-zaczynac-swoje-zycie-od-nowa-foto) 

Bieżeństwo to ważny rozdział historii Sokólszczyzny, choć – jak widać po dyskusji pod artykułem – niektórzy woleliby o nim zapomnieć…

Opublikowano Artykuł, Dyskusja, Wspomnienia | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Żeby wrócili….

Krzyż stoi wsi Łozice, w gminie Hajnówka – pisze Sławomir Sawczuk w „Nad Buhom i Narwoju”. Spełnił swoją rolę – bieżeńcy, w intencji powrotu których był postawiony, wrócili…

„– Ten krzyż zrobił i ustawił w 1916 roku brat mego pradziadka – mówi Roman Patejuk. – Jako jedyny ze wsi nie wyjechał z rodziną w głąb Rosji, a że czasy były niebezpieczne, przeniósł się właśnie z Borka do Łozic, do domu swego brata.
Przeprowadzka nie była niczym dziwnym. Czasy nastały niepewne, a mieszkanie w Łozicach dawało większe poczucie bezpieczeństwa. Wojsko, bandyci, jak to na wojnie. A w Łozicach tuż za kłunioju – Puszcza Białowieska. W razie zagrożenia, za tobołki, za krowę i w las. Smutne musiało to być jednak życie, z trwogą o los swój i tych bliskich, którzy nie wiadomo gdzie błąkali się po wielkich przestrzeniach upadającego imperium.
– Brat pradziadka postanowił, że w intencji szczęśliwego powrotu tych, którzy udali się w bieżeństwo, postawi krzyż. Zrobił go własnoręcznie, a wówczas, wiadomo, nie było zbyt wielu narzędzi i tartaku. Używając siekiery, dłuta, świdra i hebla zrobił piękny krzyż. Musiał nad nim pracować co najmniej miesiąc lub dwa. Ale efekt widać po dziś dzień – z dumą mówi Roman.”

Cały artykuł znajduje się tutaj: www.nadbuhom.pl/art_1864.html. Niestety, zdjęcie krzyży się nie załączyło… Może ktoś z tamtej okolicy sfotografował te krzyże i się z  nami podzieli?

 

Opublikowano Artykuł | Dodaj komentarz