Czas niedawno przeszły

historia_niedawno_minionaWokół tematu bieżeństwa wiele się dzieje. Portal biezenstwo.pl, pochłonięty wciąż kończeniem książki, zaczyna nadrabianie zaległości w relacjonowaniu około-bieżeńskich wydarzeń i publikacji.

W styczniu TVP Białystok wyemitowała reportaż Beaty Hyży-Czołpińskiej pt. „Bieżeńcy”. Powstał on w ramach cyklu „Czas niedawno przeszły”.

Można go obejrzeć tu: http://bialystok.tvp.pl/23621820/biezency

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Dodaj komentarz

Książka Doroteusza Fionika o bieżeństwie

fionik Doroteusz Fionik, etnograf, animator kultury białoruskiej, założyciel Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach, zaprezentował wczoraj (6 marca) w Bielsku Podlaskim swoją książkę  Bieżeństwo. Droga i powroty 1915-1922, wydaną przez Muzeum w Studziwodach w serii Historia i Kultura Podlaskich Białorusinów.

To efekt wieloletniej pracy Doroteusza Fionika. Od 20 lat pisze on monografie podlaskich wsi, miasteczek, parafii prawosławnych, zawsze uwzględniając w nich czas bieżeństwa (wiele wspólnie ze zmarłym niedawno  o. Grzegorzem Sosną, którego pamięci poświęcona jest książka). W 1995 roku był pomysłodawcą i współorganizatorem wystawy Bieżeństwo – nieznany exodus 1915-1921 w bielskim Muzeum, jednej z pierwszych (o ile nie pierwszej) publicznej prezentacji tematu bieżeństwa, które do tego czasu żyło jedynie w rodzinnym przekazie.  Zwieńczeniem tej pracy jest solidna (225 stron formatu ciut mniejszego niż A4, kredowy papier), zawierająca bogaty materiał zdjęciowy, książka.

Książka napisana jest w trzech językach, Najwięcej w niej języka podlaskiego (większość rozdziałów), oswajanego w druku przez Doroteusza Fionika od lat. Jest też polski (m.in. podpisy pod zdjęcia i dwa rozdziały) oraz białoruski.

Wital Karniluk, historyk z Grodna, prowadzący spotkanie promocyjne w Bielsku Podlaskim napisał na okładce książki: Książka Doroteusza Fionika jest dowodem na to, że temat bieżeństwa skupił już pewien materiał empiryczny i analityczny, dający podstawę do konstrukcji popularno-naukowej i podręcznikowej opowieści. 

Gratuluję Autorowi.

Więcej o książce i spotkaniach autorskich: http://www.muzeumstudziwody.pl/aktualnosci.html

Przeprowadzona w listopadzie 2015 roku rozmowa z Doroteuszem Fionikiem: https://biezenstwo.pl/co-nam-zostalo-z-biezenstwa/doroteusz-fionik-etnograf-animator-kultury-bialoruskiej-zalozyciel-muzeum-malej-ojczyzny-w-studziwodach/

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Bieżeństwo na łamach „Karty”

karta86Ludzie z trwogą spoglądali na zachód, skąd z każdym dniem przybliżała się wojna. Jej znakiem były pożary, nocami rozświetlające okolicę piekielnym blaskiem. Za dnia dym przesłaniał słońce, przebijające się czasem krwawym blaskiem – psalmista W.I. Paszczuk z Orchówka koło Włodawy opisuje wydarzenia lata 1915 roku.

Rozeszły się już wtedy wszędzie wieści o okrucieństwach Niemców w kraju zdobytym, ludność więc żyła w trwodze. Jednego popołudnia jakiś człowiek, jadący z Ostrołęki, krzyknął koło mieszkań służby: „Prusak w mieście rżnie ludzi”. W dziesięć minut wszyscy nasi robotnicy, pracujący w polu, byli wraz z końmi, wozami i pługami na podwórzu. Zrobił się zgiełk, lament – nastroje w polskich wsiach pod Ostrołęką opisuje Władysław Glinka, ziemianin i działacz społeczny. 

I znów psalmista Paszczuk: 30 lipca zaczął się najtragiczniejszy czas. Wojska bez końca maszerują na północ, za Bug. Przerażeni chłopi ze łzami w oczach patrzą i nie wiedzą, co robić. […] Wojskowi zapowiedzieli, że jeszcze dziś mogą wkroczyć Niemcy. […] 31 lipca rano rozległy się wybuchy od strony stacji kolejowej, to nasze wojska wysadzały mosty i urządzenia kolejowe. […] Ktoś doniósł, że we Włodawie nie ma już ani władz cywilnych, ani cerkiewnych. Nakazałem natychmiast zaprzęgać. Zaprzęgli i ruszyli, z płaczem zostawiając swoje ukochane gniazdo […].

To fragment materiału dotyczącego bieżeństwa 1915 roku, który otwiera najnowszy numer kwartalnika „Karta”. Tematem tego wydania są uchodźcy XX wieku.

Publikowane tu materiały znajdą się także w mojej reporterskiej książce, która ukaże się jesienią 2016 roku nakładem wydawnictwa Czarne.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Albo zrobimy z tego historię, albo temat zniknie

ola czerniawska2

Aleksandra Czerniawska

Teraz zdarzy się coś ważnego. Albo zrobimy z tego historię: zapiszemy, udokumentujemy, opowiemy. Albo to zniknie i już nie będziemy o tym pamiętać – mówi Aleksandra Czerniawska, malarka, poruszająca w swojej twórczości tematy związane z lokalną, podlaską historią; także tą przemilczaną. W ramach wystawy  „Malarki” w lubelskiej Galerii Białej, stworzyła niezwykły mural – „Bieżeństwo”. – Malowałam w galerii, w korytarzu, którym wciąż chodzili ludzie. Sami zagajali, więc opowiadałam o bieżeństwie. Natychmiast pojawiała się klisza na temat zesłań syberyjskich. Była tak silna, że długo musiałam tłumaczyć, że to nie były zesłania, że to inna historia.

Malarka dodaje: By człowiek mógł zbudować tożsamość wokół historycznych wydarzeń, musi mieć jakąś wizualność, jakiś zestaw haseł i obrazów, które to oddają. 

Cała rozmowa z Aleksandrą Czerniawską w ramach cyklu „Co nam zostało z bieżeństwa”: https://biezenstwo.pl/co-nam-zostalo-z-biezenstwa/aleksandra-czerniawska-malarka-autorka-muralu-biezenstwo/

logo

Projekt „Co nam zostało z bieżeństwa” powstał dzięki stypendium Marszałka Województwa Podlaskiego

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Dodaj komentarz

Mamy już swój epos

fionik1

Doroteusz Fionik; fot. z filmu „Siewca”

Prawosławna społeczność Podlasia ma potrzebę samoidentyfikacji. Potrzebuje mieć jakąś legendę, która połączyłaby wszystkich. Nie mogą to być powstania czy wojny, bo one nie były „nasze”, choć mnóstwo naszych ludzi w tych wojnach walczyło i ginęło. I w tym roku okazało się, że to właśnie bieżeństwo nas łączy, spaja naszą przeszłość we wspólny los, w jedną opowieść – mówi Doroteusz Fionik, etnograf, animator kultury białoruskiej, założyciel Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach.

W 1995 roku, gdy w Bielsku Podlaskim organizował wystawę dotyczącą bieżeństwa, temat nie istniał w przestrzeni publicznej. 20 lat później wydarzenia związane z bieżeństwem nabrały takiego rozmachu, że nie da się już tego zwinąć; ten ruch będzie się dalej tylko rozwijać, pączkować.  Co do tego doprowadziło? Jak dalej przekazywać opowieść sprzed 100 lat?

Cała rozmowa z Doroteuszem Fionikiem w ramach cyklu „Co nam zostało z bieżeństwa”: https://biezenstwo.pl/co-nam-zostalo-z-biezenstwa/doroteusz-fionik-etnograf-animator-kultury-bialoruskiej-zalozyciel-muzeum-malej-ojczyzny-w-studziwodach/

logo

Projekt „Co nam zostało z bieżeństwa” powstał dzięki stypendium Marszałka Województwa Podlaskiego

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Dodaj komentarz

Zagadki z rodzinnych opowieści

daniel_paczkowski

Daniel Paczkowski

Daniel Paczkowski dorasta na jednym z osiedli w Gorzowie Wielkopolskim. Pewnego dnia u mieszkającej nieopodal babci zjawia się jej matka, prababcia Agata. Opowiada o rodzinnym Pińsku, o czasach I wojny światowej. Przed każdym posiłkiem żegna się, składając trzy palce i modli się. Gdy po latach pan Daniel przeprowadzi się na Podlasie, zobaczy, że tak żegnają się prawosławni.

Kiedy wkrótce zacznie się interesować genealogią, napotyka same zagadki. Dwa dokumenty dotyczące ślubu prababci Agaty z pradziadkiem Stefanem. Jeden z datą 15 kwietnia 1925 roku; drugi – 14 października 1923 roku. Prapradziadek Feliks okaże się być Filipem. Rodzeństwo prababci pozostanie daleko w Rosji; jedna z sióstr potem tam potem ucieknie… Gdy Daniel Paczkowski zacznie to wyjaśniać, trafi na trop rodzinnej historii bieżeństwa.  Pomoże mu to wiele zrozumieć i wyjaśnić.

Cała rozmowa z Danielem Paczkowskim w ramach cyklu „Co nam zostało z bieżeństwa”: https://biezenstwo.pl/co-nam-zostalo-z-biezenstwa/daniel-paczkowski-odkrywca-rodzinnej-i-lokalnej-historii/

logo

Projekt „Co nam zostało z bieżeństwa” powstał dzięki stypendium Marszałka Województwa Podlaskiego

 

Opublikowano Artykuł | Otagowano , | Dodaj komentarz

Mural „Bieżeństwo” w Lublinie

ola_czerniawska_muralAleksandra Czerniawska, artystka pochodząca z Białegostoku, została zaproszona na wystawę  „Malarki” w lubelskiej Galerii Białej. W przestrzeni galerii stworzyła niezwykły mural – „Bieżeństwo”; obraz o wymiarach ok. 7 x 2 m; odwołujący się do wydarzeń 1915 roku, których doświadczyła także rodzina artystki.

To kolejna z prac Aleksandry Czerniawskiej, odwołująca się do lokalnej historii Podlasia. Dotychczas zajmowała się m.in.latami tuż po II wojnie światowej na polsko-białoruskim pograniczu. Z Zaczerlan, z których pochodzi jej rodzina, wyjechali wtedy wszyscy Białorusini; został tylko jej pradziadek.

Wkrótce na naszych łamach ukaże się rozmowa z Aleksandrą Czerniawską, w ramach cyklu „Co nam zostało z bieżeństwa?”

Pracę Aleksandry Czerniawskiej „Bieżeństwo”można oglądać w Galerii Białej w Lublinie

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

W Białymstoku będzie rondo upamiętniające bieżeństwo!

herb_bialegostoku

Herb Białegostoku

Pamięć o bieżeństwie zaistnieje wreszcie w przestrzeni publicznej. Jedno z białostockich rond będzie nosi nazwę „Pamięci Bieżeństwa 1915 roku”. Taką decyzję podjęli w poniedziałek (14.12) radni miasta Białegostoku.

Rondo, które upamiętni wydarzenia z 1915 r., znajduje się u zbiegu ulic Andersa i I Armii Wojska Polskiego.

Może nie jest to zbyt eksponowane miejsce, ale ruch na tym rondzie jest duży, nawet więcej niż duży, a to jest bardzo ważne – mówi radny Sławomir Nazaruk, inicjator i wnioskodawca takiego  upamiętnienia bieżeństwa.

Panu Nazarukowi serdeczne gratulacje i podziękowania!

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | 2 Komentarze

Zerwana pamięć o wiejskiej historii

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Anna Szerszunowicz

Ona tego nie pamięta. Wyparła wszystko, co kojarzyło się ze wsią, a przecież potocznie bieżeństwo kojarzy się ze wsią, z białoruskimi chłopami. Historię bieżeństwa jej rodziców opowiada mi mój ojciec, czyli zięć dziadków. – Anna Szerszunowicz, laureatka konkursu „Jestem, bo wrócili” opowiada o swoim odkrywaniu zgubionej gdzieś rodzinnej historii.

Wyparcie wiejskiej przeszłości po przeprowadzce rodziny do miasta to częsta historia minionych lat. Dzieci tych, co wtedy się przeprowadzali, często do tej wiejskiej przeszłości chcą jednak wrócić.  Wracanie do historii bieżeństwa jest takim wracaniem do rodziny…. Może też rodzajem spłacania rodzinnych długów? – zastanawia się Anna Szerszunowicz.

Cała rozmowa z cyklu „Co nam zostało z bieżeństwa”: https://biezenstwo.pl/co-nam-zostalo-z-biezenstwa/anna-szerszunowicz-filolog-laureatka-konkursu-jestem-bo-wrocili/

logo

Projekt „Co nam zostało z bieżeństwa” powstał dzięki stypendium Marszałka Województwa Podlaskiego

Opublikowano Bez kategorii | Dodaj komentarz

Bieżeństwo to wspólnota pamięci

tomek_sulima

Tomasz Sulima

On opowiada o Legionach, a ja o bieżeństwie. On o Janie Pawle II, a ja, że jego pielgrzymki nie zmieniły mego życia. Wojna polsko-bolszewicka to też nie jest historia mojej rodziny. Dużo bardziej bije mi serce, gdy jestem gdzieś na Polesiu i wchodzę do starego domu i tam wszystko jest tak, jak w domu mojego dziadka – Tomasz Sulima, dziennikarz, etnograf, działacz białoruskiej mniejszości, porównuje pamięć historyczną ludzi z okolic oddalonych od siebie o dwadzieścia kilometrów.

Czy więc bieżeństwo może stać się częścią  historii Polski? Czy dzieci będą się o nim uczyć w szkole? W jaki mit może się pamięć o bieżeństwie przekształcić? Dla kogo stanie się on ważny?

Rok obchodów jubileuszowych dał ogromne pole do obserwacji. Tomasz Sulima zauważył np, że niewiele osób chciało mówić o przodkach jak o uchodźcach, by rodzinnych historii nie wpisywać w kontekst aktualnych wydarzeń na naszym kontynencie.

Cała rozmowa z cyklu „Co nam zostało z bieżeństwa”: https://biezenstwo.pl/co-nam-zostalo-z-biezenstwa/tomasz-sulima-dziennikarz-etnograf-dzialacz-bialoruskiej-mniejszosci-radny-w-bielsku-podlaskim/

logo

Projekt „Co nam zostało z bieżeństwa” powstał dzięki stypendium Marszałka Województwa Podlaskiego

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | Dodaj komentarz