Bieżeństwem i portalem bieżeństwo.pl zainteresowało się Polskie Radio dla Zagranicy (redakcja rosyjska).
Oto audycja na ten temat: http://www.radiopolsha.pl/6/249/Artykul/194142,Беженство-забытая-история-периода-Первой-мировой-войны-
Bieżeństwem i portalem bieżeństwo.pl zainteresowało się Polskie Radio dla Zagranicy (redakcja rosyjska).
Oto audycja na ten temat: http://www.radiopolsha.pl/6/249/Artykul/194142,Беженство-забытая-история-периода-Первой-мировой-войны-
Głodowali w drodze do Rosji, po rewolucji, podczas powrotu do swoich wiosek. Tu, już na swojej ziemi, obierki od kartofli były rarytasem. Ale to dostatek jedzenia jest jednym z częstszych motywów bieżeńskich opowieści.
Bieżeńców, którzy późną jesienią 1915 roku trafili do wsi nad Don, za Ural, na Syberię – zaskoczyło bogactwo tamtejszych chłopów. Ziemia jest tu urodzajna, jest jej dużo, każdy uprawia tyle, ile potrzebuje. Nie trzeba dawać obornika ani innych nawozów, by wyrosła wspaniała pszenica. Wokół jest mnóstwo paszy dla zwierząt. Chłopi z guberni grodzieńskiej, z Chełmszczyzny, z Królestwa Polskiego, gdzie zwykle na przednówku brakowało chleba, po raz pierwszy w życiu przez cały rok mogą jeść do woli. Tak przynajmniej wynika z ich opowieści. To chyba najjaśniejsze wspomnienia z czasu bieżeństwa. Oto kilka przykładów:
Grzegorz Andrejuk, ur. 1912 r. był w guberni permskiej: Ludzie hodowali konie, krowy, świnie, owieczki, gęsi, kaczki. Wczesną jesienią zarzynali na mięso gęsi, potem owieczki a zima cielęta i jałówki. Powieszą w spichrzu cała krowę a jak chcą gotować, idą i odcinają, sobie mięsa, ile trzeba. (…) Codziennie piekli pszeniczny chleb, a to, co zostawało z poprzedniego dnia, oddawali świniom.
Aleksy Łagwiniuk, jego ojciec był w bieżeństwie za Orenburgiem: W gospodarstwie, w którym pracował ojciec, było mnóstwo krów. Mleka i masła mieli więc do woli. Każdego dnia jedli pszeniczne bułki i świeża cielęcinę; nie hodowano tu świń, więc wieprzowiny nie było. Na zimę gospodarz zabijał kilka dorodnych byków. Półtusze solił i wieszał na belce w stodole. Gdy mięso zamarzało, kto potrzebował – odcinał sobie, ile chciał. d głodu.
Julia Kuczewska, ur. 1911, trafiła do wsi pod Samarą; Po latach pamiętam jeszcze tamte smaki – chleba, jaki dawali nam w szkole i wszystkie dzieci prosiły o piętkę. „Pyszki” – rodzaj wypiekanej tam bułeczki, jakie wynosiły mnie, biednej sierocie, miejscowe gospodynie. U nas gotowała babcia, ale nie tak smacznie jak te gospodynie, w rosyjskich piecach, w których paliło się „kiziakami” – ze słomy i z krowiego nawozu, bo tam oborniku na pole nie dawali.
A Wy? Czy pamiętacie podobne opowieści swoich dziadków? O jakich smakach najczęściej mówili?
Cytaty pochodzą z książki: Бежанства 1915 года, pэд. Віталь Луба, Беласток 2000/ Bežanstva 1915 goda . Tłumaczenie własne.
Jedni już przeświętowali, inni dopiero zaczynają…. Zgodnie z kalendarzem gregoriańskim, Boże Narodzenie 2014 już było, zgodnie z juliańskim – jutro (6 stycznia patrząc po „gregoriańsku”) jest Wigilia. W czasie I wojny światowej ludzie mogli doświadczyć jeszcze większego zamieszania z datami.
Państwa biorące udział w wojnie używały rożnych kalendarzy. Rosja (oraz m.in. Serbia, Bułgaria, Rumunia Grecja, Turcja, Egipt) – kalendarza juliańskiego, spóźnionego o 13 dni wobec gregoriańskiego, obowiązującego w większej części Europy. Różnił się też czas lokalny w różnych miejscach. Rosja nie ratyfikowała porozumienia w sprawie ustalenia stref czasowych, pozostawiając ustalenie czasu lokalnego w rękach władz miejskich. Podróżując przez Imperium Rosyjskie wciąż trzeba było przestawiać zegarki (jeśli ktoś je miał). Austriacy żyli zgodnie z czasem wiedeńskim, zajmując Królestwo Polskie zegary cofano więc o 35 minut. Gdy Niemcy zajmowali Warszawę – wprowadzali czas berliński, „Nic to, że w Warszawie różnica wynosiła 24 minuty. Chodziło o coś więcej niż zwykłe przesuniecie wskazówek” – piszą historycy Włodzimierz Borodziej i Maciej Górny w pomocniku historycznym „Polityki”.
Pora świętowanie Nowego Roku musiała być w czasie I wojny prawdziwą demonstracją polityczną… Zajęci walką o przetrwanie bieżeńcy raczej byli wolni od takich rozterek. szampana i tak o północy nie pili. Zresztą dla nich w kwestii czasu – nic się nie zmieniło, wciąż poruszali się po Imperium Rosyjskim. Tylko bieżeńcy z Galicji musieli się przyzwyczaić do „cofnięcia się” o 13 dni, ale to nastąpiło niemal w chwil zajęcia jej przez Rosjan w 1914 roku.
Niezależnie od czasu i kalendarza – wszystkim Czytelnikom portalu bieżeństwo.pl wszystkiego najlepszego. Dla świętujących – Wesołych Świąt.
Pierwsze Boże Narodzenie w bieżeństwie. Miliony ludzi rozrzucone po całym Imperium Rosyjskim. Zagubione, porozdzielane rodziny, samotni, schorowani ludzie. Propaganda rosyjska robi wszystko, by wywołać dobre nastawienie do przybyszów u miejscowych, zwykle zdziwionych, dlaczego te głodne i schorowane tłumy płyną ciągle ze wschodu. Władze chcą zdjąć z siebie odpowiedzialność za wywołanie bieżeństwa (choć to głównie one ją ponoszą), przerzucić ją na wroga, wojnę, wolę boską… W prasie ukazuje się szereg propagandowych ilustracji. Na przykład taka, jak powyżej. „Dwie ucieczki”. Odniesienie bieżeństwa 1915 do ucieczki Świętej Rodziny z Egiptu…
Życzymy, by takie wydarzenia, jak bieżeństwo sprzed 100 lat, niestety ciągle zdarzające się na świecie, działy się coraz rzadziej i by w końcu zniknęły.
Życzymy – tym, którzy dziś zaczną świętowanie i tym, którzy zgodnie z kalendarzem juliańskim poczekają jeszcze 13 dni – byście mogli spędzić te Święta razem z tymi, których kochacie; bezpiecznie, radośnie, spokojnie. I by ten Nowy Rok, co czeka tuż-tuż, był dobry dla nas wszystkich.
Noże Narodzenie to czas cudów. Niech się cuda dzieją!
Niedawno pisaliśmy, że pracują nad tym, a on i już zapraszają na premierę. Grupa Teatralna z Muzeum Białoruskiego w Hajnówce przygotowała spektakl „Bieżeńcy”. Powstał on – jak pisze w zaproszeniu sprawująca opiekę artystyczną nad przedstawieniem Joanna Troc – na podstawie opowiadania Bożeny Diemjaniuk, tekstu o. Grzegorza Misijuka oraz wpisów z portalu biezenstwo.pl .
Jesteśmy niezmiernie ciekawi…
„Bieżeńcy” – film dokumentalny Jerzego Kaliny z 1999 roku. Mówią ci, którzy przeżyli. Ciekawe wspomnienia, piękne zdjęcia, wspaniała muzyka
Dzisiaj (2 grudnia) o 18.05 w Polskim Radiu Białystok, w audycji „Tajemnice naszych czasów”.
http://www.radio.bialystok.pl/tnc/index/id/119034
Audycja jest dostępna do posłuchania także tu: http://www.radio.bialystok.pl/tnc/index/id/119034
Dziewczyny z Hajnówki i chłopcy z Bielska, jak mówi o sobie młodzież z Ośrodka Kultury Białoruskiej, przygotowują spektakl o bieżeńcach 1915 roku. Jako inspiracje posłużyła im książka Bożeny Diemjaniuk „Bieżeńcy” oraz opowieści zamieszczane na naszej stronie bieżeństwo.pl i na profilu na FB. Trzymamy kciuki i czekamy niecierpliwie na premierę.
O przygotowywanym spektaklu mówi audycja białoruska „Pod znakiem Pogoni” w Polskim Radiu Białystok. Oprócz tego – w tej samej audycji rozmowa o „bieżeńskim” spotkaniu w Białymstoku, jeśli nie macie jeszcze dosyć
Po niedawnym spotkaniu w Białymstoku „Niezwykła historia zwykłych ludzi”, dotyczącym bieżeństwa, portal cerkiew.pl nagrał skrót wygłoszonego tam wykładu. Zapraszam do oglądania:
..i po spotkaniu. Ocena, jak było, należy do Państwa. Mnie się bardzo podobało. Wielką aulę wypełnili Państwo po brzegi. Wytrzymaliście prawie dwugodzinną opowieść, potem chcieliście rozmawiać, podzieliliście się własnymi poszukiwaniami i przemyśleniami. No i media lokalne bardzo się zainteresowały.
Takie spotkania dają dużo energii do dalszej pracy. Dziękuję.
Tu relacja w Radiu Racyja:
http://www.racyja.com/sumezhzha/aneta-prymaka-onishk-tema-bezhanstva/