Będzie można porozmawiać także o „Biezeństwie 1915”.
http://www.wieslaw-kazanecki.pl/s,fiedorczuk-prymakaoniszk-janicki-tezewski-,339.html
Będzie można porozmawiać także o „Biezeństwie 1915”.
http://www.wieslaw-kazanecki.pl/s,fiedorczuk-prymakaoniszk-janicki-tezewski-,339.html
Okrutny świat zmusił ją do bycia bohaterką a następnie starł z kart historii – tak o swojej prababci, po której w przekazie rodzinnym nie pozostało nawet imię, pisze Anna Kraśnicka, przewodnik turystyczny i historyk, jedna z bohaterek mojej książki „Bieżeństwo 1915”. W ciekawym, osobistym artykule na swoim blogu Białystok subiektywnie Anna przygląda się bieżeńskiej historii swojej rodziny i okolicy oraz funkcjonującej dziś pamięci.
„Jak się nazywała twoja babka?” – pytam mojego ojca ale on sam nie wie. Dziwne, wszystko pamięta a tego akurat nie wie. Ma swoje uzasadnienie: przecież zmarła w Rosji, na bieżeństwie. Budzi się we mnie sprzeciw przeciwko takiej postawie. Ta dzielna kobieta urodziła 4 dzieci, sama chroniła je w morderczej podróży z Soc w głąb Rosji, najmłodszy syn (a mój dziadek) miał wtedy zaledwie rok…urodził się tuż przed wojną.
Cały artykuł: http://bialystoksubiektywnie.com/blog/2017/02/16/biezenstwo-1915-recenzja-ksiazki/
„Bieżeństwo 1915” jedzie nad morze. I to w takie piękne miejsce. Zapraszamy na spotkanie!
4 lutego (sobota) godz. 16. GDYNIA, Muzeum Emigracji; ul. Polska 1, prowadzenie: dr Jan Szkudliński. Wstęp wolny!
Więcej: http://www.polska1.pl/pl/dzialania/aktualnosci/spotkanie_z_aneta_prymaka-oniszk

Kościół w Kadzidle (zdjęcie z 1904 roku) w 1915 roku stracił dwie wieże. (fot. http://kurpie-historia-trwanie.blogspot.com/)
Wydawałoby się, że na Kurpiach bieżeństwo to historia zapomniana. Ale i tu podczas spotkania popłynęły rodzinne wspomnienia, były też odkrycia, że uchodźstwo 1915 roku mogło dotyczyć własnej rodziny.
W sobotę „Bieżeństwo 1915” gościło w Kadzidle (powiat ostrołęcki). Rok 1915 musiał w tych okolicach być dramatyczny. Władysław Glinka mieszkający w niedalekim Susku Starym działacz społeczny i polityczny, notował w pamiętniku: Kurpie od roku mieli styczność z bojami, wiele wsi bywało „pod Niemcem” po kilka razy od początku wojny, i byliby siedzib swoich, nawet spalonych, nie opuszczali, lecz rosyjskie wojska wypędzały ich, Kozacy bili nielitościwie nahajkami, tak że bardzo mało komu udało się na ziemi swej pozostać.
Jak 1915 rok mógł wyglądać w Kadzidle można się też domyślać się z krótkich wzmianek na oficjalnych stronach miejscowości, jak ta: W 1915 r. dwie wieże [tutejszego kościoła] (od frontu) zostały zniszczone, a dzwony zrabowane.
Część mieszkańców z pewnością ruszyło w bieżeństwo (z guberni łomżyńskiej, do której Kadzidło należało, w Rosji zarejestrowano blisko 80 tys. uchodźców), jednak pamięć, tak jak w niemal całej Polsce, nie przetrwała. O bieżeństwie nie ma wzmianek w regionalnej historii.
Ale w trakcie sobotniego spotkania uczestnicy starszego pokolenia natychmiast zaczęli jednak wspominać babcie i dziadków, którzy byli w Rosji, chcieli o tym potem opowiadać, ale młodzi nie mieli czasu na słuchanie – zupełnie tak samo, jak w większości bieżeńskich rodzin. Wymienialiśmy się opowieściami, rozmawialiśmy, wspólnie szukaliśmy śladów przeszłości. Młodsi mówili: Wreszcie rozumiem, skąd nasz stary sąsiad, którego pamiętam z dzieciństwa, mógł się w Rosji urodzić. Ludzie o tym mówili, a ja zupełnie nie rozumiałem, jak to było możliwe.
Dziękuję za wspaniałą, inspirującą rozmowę i za tę kurpiowską gościnność!
Relacja i zdjęcia ze spotkania: http://www.kadzidlo.pl/2017/prymaka_oniszk_aneta_21012017.htm
Dziś ogłoszono nominacje do Nagrody Literackiej Prezydenta Miasta Białegostoku im. Wiesława Kazaneckiego za najlepszą książkę 2016 roku.
W gronie nominowanych, w świetnym towarzystwie, znalazło się też „Bieżeństwo 1915. Zapomniani uchodźcy„.
Więcej informacji: http://www.bialystok.pl/pl/wiadomosci/aktualnosci/nominowani-do-nagrody-literackiej.html
„Jak mówić o bieżeństwie, by było zrozumiałe dla Polaków?” – pyta Joanna Bernatowicz w najnowszym numerze miesięcznika „Znak”. Podczas pisania wielokrotnie o tym myślałam. To było wyzwanie.
Czy się udało? Recenzja pt. „Powrót do wspólnej historii”: http://www.miesiecznik.znak.com.pl/powrot-do-wspolnej-historii/